Idź do zawartości

Tradycyjne rękodzieło w nowoczesnym wnętrzu - ceramika MUAS

Kati Romanowska i Łukasz Przygodziński rozmawiają z berke. jak natura i dźwięk wpłynęły na ich życie i język projektowania.

Wszystko zaczęło się w małym pokoju w warszawskim mieszkaniu, a w ciągu 4 lat przekształciło się w coś, co mogą nazwać drugim domem, a właściwie nawet pierwszym, jeśli policzymy wszystkie godziny, które tam spędzają!

MUAS powstało  z inicjatywy Kati Romanowskiej, która miała marzenie projektować piękne i funkcjonalne przedmioty. Chwilę później do MUAS teamu dołączył Łukasz "Czarny" Przygodziński i od tamtej pory ciągle rozwijają swoją markę i studio na Warszawskim Mokotowie.

 

Ceramika MUAS od początku do końca jest tworzona ręcznie i inspirowana jest tym co kochają najbardziej - naturą, a w głównej mierze oceanem. 

 

 

b.: Dlaczego ceramika?

Kati: Trochę zmęczyłam się architekturą, a warsztaty ceramiczne obudziły we mnie na nowo chęć tworzenia. Szybko złapałam bakcyla i poszłam na całość, potem nie było już odwrotu ;)

Czarny: Wszystko przez Kati… a tak serio to też byłem trochę wypalony swoją pracą jako inżynier dźwięku i potrzebowałem nowych bodźców i okazji do tworzenia. Stwierdziłem, że lepszej okazji nie będzie i poszedłem razem z Kati na całość.

 

Rękodzieło we wnętrzu MUAS

 

 

b.: Kiedy najchętniej tworzysz?

Kati: Najchętniej tworzę po tripach. Mam wtedy głowę pełną pomysłów i dużo energii do działania.

Czarny: Najchętniej tworzę, gdy mam czystą głowę, coś w rodzaju pustej kartki papieru. Tripy z Kati dają taki efekt.

 

b.: Jak wyglądają Twoje rytuały nocne, poranne?

Kati: Zazwyczaj rano biegam z Łajdakiem do naszej pracowni, lubię zacząć pracę zanim zjawi się cały MUAS Team. Wieczorem staram się poświecić trochę czasu dla siebie. Nie pogardzę też dobrym filmem, czy serialem.

Czarny: Rano prysznic - zawsze. Wieczorem, spacer z psami. No i kawa. Cały dzień ;)

 

b.: Śniadanie czy kolacja?

Kati: Zdecydowanie kolacja. Wstyd się przyznać, ale zdarza mi się nie zjeść śniadania. Chyba, że kawa z ciastkiem się liczy? ;)

Czarny: Śniadanie. Bez niego nie umiem funkcjonować.

 

b.: Czym jest dla Ciebie pracowania?

Kati: Pracownia to moje królestwo. Bardzo lubię pracować sama, oczywiście uwielbiam nasz MUASowy Team, ale czasem brakuje mi tych samotnych godzin spędzonych na eksperymentowaniu i lepieniu wszystkiego co mi tylko przyjdzie do głowy.

Czarny: pracownia jest dla mnie drugim domem. Wiele rzeczy stworzyłem tu swoimi rękami. Uwielbiam wprowadzać w niej nowe rozwiązania techniczne i chciałbym, żeby Kati miała w niej jak największy komfort tworzenia.

 

b.: Nocny marek, poranny ptaszek?

Kati: Poranny ptaszek! Po całym dniu pracy zasypiam w mgnieniu oka ;) Czarny: Nocny Marek . To zostało mi jeszcze ze studiów na Polibudzie, gdzie zarywałem całe noce przed komputerem. Cisza, spokój, zero telefonów. Wszyscy śpią i nikt nie patrzy Ci na ręce ;)

 

b.: Z którego dzieła jesteś najbardziej dumna?

Kati: Zdecydowanie z naszych pater WAVE. Poświęciłam im najwięcej czasu i staram się nad nimi cały czas pracować, żeby były jeszcze piękniejsze !

Czarny: Czeka jeszcze na swoją premierę.

 

Rękodzieło we wnętrzu MUAS

 

b.: Co cię inspiruje?

Kati: Podróże, sztuka, natura. W zasadzie wszystko co ma kolory! Kocham kolory! Czasem wystarczy gra światła na jakimś przedmiocie, a w głowie już rodzą mi się pomysły.

Czarny: Dźwięki i obraz. Dźwięk i muzyka towarzyszy mi przez całe życie i zawodowe i prywatne. A dźwięk z obrazem\filmem jest dla mnie nierozerwalną całością. Pojedyncza nutka potrafi wyzwolić we mnie wodospad pomysłów.

 

b.: W jaki sposób pracujesz?

Kati: Spontaniczny! Jestem chodzącym chaosem, jednak prowadzenie firmy wymaga ode mnie pewnej systematyki i porządku. Nie jest to moje naturalne środowisko, ale zawsze mogę liczyć w tej kwestii na Czarnego.

Czarny: W pracy jestem przeciwnością Kati. Staram się wcześniej zaplanować swoje działania, choć nie brakuje mi spontaniczności to wiem, że bywam roztargniony i staram się sam na siebie narzucić jakieś ramy i plan działania. Bez tego nie ma wymiernych efektów.

 

b.: Jakie rytuały towarzyszą Ci w pracy?

Kati: Pracę zawsze zaczynam od kawy. To chyba jedyny rytuał, który mi towarzyszy w pracy.

Czarny: Kawa.

 

b.: Co cię wzrusza?

Kati: Trudne pytanie. Chyba tylko płaczący Czarny.

Czarny: Szczęście. Tylko to wyzwala we mnie łzy wzruszenia.

 

Rękodzieło we wnętrzu MUAS

 

b.: Najszczęśliwsza chwila w twojej karierze?

Kati: Nie traktuję swojej pracy jak kariery, a najszczęśliwsze chwile… wiem, że są jeszcze przede mną.

Czarny: Pierwsza to rozpoczęcie pracy w studio dźwiękowym, druga to rozpoczęcie biznesu z Kati.

 

b.: Kiedy chcę stworzyć coś dobrego, udaję się (w jakie miejsce?)

Kati: Nasza pracownia na Mokotowie!

Czarny: Mój prywatny kosmos.

 

b.: Moja sztuka ma kolor

Kati: Kolory! Dużo kolorów!!!

Czarny: Czarny. ;)

 

b.: Opowiedzcie nam o kolorach w Waszej sypialni.

Kati: Aktualnie jesteśmy przed większym remontem mieszkania. Chcemy robić w nim małą rewolucję, więc na ten moment nie ma tam nic na stałe, więc kolorystyka naszej sypialni zmienia się w zależności od naszych nastrojów i dodatków. Ale zdecydowanie dominuje biały kolor oraz surowe materiały jak drewno czy beton.
Czarny: A po remoncie? Kto wie? Może odwrócimy naszą sypialnię o 180 stopni i zrobimy ją na czarno ;)

 

b: Dlaczego łóżko Shortie i stolik Cube No.2?  

Kati: Zdecydowanie cenimy sobie minimalizm i proste formy. Łóżko shortie urzekło nas niskim zagłówkiem i bardzo wąską linią drewna tuż pod materacem. Dzięki temu mimo swoich sporych rozmiarów łóżko sprawia wrażenie lżejszego niż jest w rzeczywistości, a jednocześnie "czuć oczami" jego solidność.

Czarny: Ja kocham szuflady! Wiem, że nie w każdym przypadku jest to idealne rozwiązanie jeśli chodzi o przechowywanie rzeczy, ale jak tylko zobaczyłem stolik Cube No.2 to nie miałem wątpliwości co będzie stało po mojej stronie łóżka. Traktuję szuflady trochę jak worek, wrzucam do nich wszystkie potrzebne rzeczy luzem. Wiele osób ma w szufladach organizatory itp. żeby wszystko było dostępne w ciągu sekundy. Dla mnie wystarczy, że wiem, że w szufladzie jest to czego szukam, a czas odnalezienia już nie ma takiego znaczenia :)

b.: Nie wyobrażam sobie życia bez

Kati: Bez Czarnego i naszych psiaków.

Czarny: Kati, Łajdaka, Zołzy i …. Pizzy.

 

b.: Łóżko czy biurko?

Kati: Zdecydowanie łóżko!

Czarny: Umysł mówi biurko, serce krzyczy łóżko ;)

 

Ceramika MUAS 

`